Ekonomia, przy pierwszym spotkaniu wydaje się czarną magią. Słownictwo, jakiego używa jest niezrozumiałe, a prawdy serwowane przez ekonomistów, nielogiczne. W mniejszym stopniu dotyczy to dziedziny finansów. Finanse publiczne i finanse osobiste to dwie różne kategorie o innym zakresie. Wspólną wartością są w nich pieniądze. Warto jednak wiedzieć więcej o pierwszej, jak i drugiej specjalności.

Ekonomia szansą na rozwój

Ekonomia daje obiektywny pogląd na wiele procesów społecznych związanych z gospodarowaniem. I wcale, jak twierdzą obiegowe opinie, nie jest tylko tworem teoretycznym. Natomiast finanse to praktyczne wykorzystanie wiedzy zdobytej.

Zadbaj o swoje finanse osobiste, bo warto!

Kreacja pieniądza w systemie bankowym

500 złotowy banknot w portfelu - z bankuDo realizacji powyższej odezwy można wykorzystać system bankowy. Jest gotowym narzędziem dostępnym dla każdego, bez ograniczeń w granicach prawa. Warto więc znać mechanizmy rządzące strukturami finansowymi państwa.

System bankowy w czarodziejski, jak wydaje się niektórym, sposób rozmnaża pieniądze. Dzieje się tak dzięki depozytom, czyli oszczędnościom podmiotów gospodarczych. Dzieje się tak za sprawą procesów mnożnikowych.
Procesy mnożnikowe pozwalają przeciwdziałać efektowi oszczędzania, który wycofuje znaczne ilości pieniędzy z obiegu finansowego i poprzez kredyty hipoteczne oraz kredyty gotówkowe pomaga zachować płynność przepływów finansów w strumieniach będących krwiobiegiem gospodarki.

Jak wyliczyć dla siebie kredyt hipoteczny?

Kalkulatory kredytowe są dostępne w internecie. Również chcącym obliczyć swój kredyt gotówkowy kalkulator będzie pomocny.

Wróćmy jednak do procesów mnożnikowych. Jakby nie było to hasłem zagadkowym, chodzi właśnie o przyjmowanie depozytów i udzielanie kredytów. Dla banków jest to źródło zarobkowania, więc chcą ich udzielać jak najwięcej. Nadzór bankowy pełni tu rolę stróża i narzuca ograniczenia, by banki nie posuwały się zbyt daleko w kreowaniu kolejnych dawek pieniądza.

Jak działa mechanizm mnożnikowy?

Posłużmy się modelem, w którym jest jeden bank, dwóch klientów i jeden sklep, oraz jego właściciel. Załóżmy też, że klienci nie przechowują pieniędzy w gotówce w domu i wszystkie zanoszą do banku.

Jeden z klientów banku deponuje swoje oszczędności w wysokości 100 zł. Bank w ramach przepisów o prawie bankowym odprowadza jako rezerwę obowiązkową cząstkową – część wkładu zgodną z wytycznymi przepisów, w naszym przykładzie jest to 20%.

Pozostała część przeznaczona jest na kredyt w wysokości 80 zł, który otrzyma drugi klient. Pieniędzmi z kredytu reguluje rachunek w sklepie. Właściciel sklepu zanosi całą sumę utargu do banku. Pieniądze (80 zł) powracają do banku w formie depozytu. Od nich znów pobierany jest odpis na rezerwę obowiązkową w wysokości 20%, a reszta w formie kredytu trafia kolejny raz do kredytobiorcy.

Sytuacja się powtarza.

Kolejne depozyty zasilają konto banku i tworzą bilans równowagi aktywów i pasywów. Jeśli ktoś potrzebuje dowodu matematycznego, może zsumować gotówkę i kolejno udzielane kredyty, a po drugiej stronie depozyty. Zapewniam, że tworzą zgodną równowagę.

Proces przebiega dopóty, dopóki wartość gotówki z pierwszej operacji depozytowej (100 zł) – nie osiągnie wysokości 20% depozytów. Na końcu cyklu okaże się, że wartość kreacji nowego pieniądza wzrosła o 500 zł. W ten sposób wycofane z obiegu pieniądze przyczyniają się do podsycania koniunktury gospodarczej. To jednak temat na oddzielną opowieść i trzeba by się odnieść do historii niezbyt odległej i teorii Johna Maynarda Keynesa o przyczynach kryzysów.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *